Zima to pora roku, która potrafi podzielić świat na dwa obozy: tych, którzy z entuzjazmem rozkładają ramiona, witając płatki śniegu jak starych przyjaciół oraz tych, którzy wypatrują w kalendarzu najbliższą wiosnę z miną kogoś, kto właśnie zauważył, że znowu zapomniał parasola. Jedno jest jednak pewne: zimowe drobiazgi potrafią zdziałać więcej niż niejeden terapeuta. Gdy świat tonie w błękitno-szarych odcieniach, a słońce – jakby na złość – pracuje na pół etatu, to właśnie małe rytuały tworzą wielkie efekty.
Poniżej przedstawiamy zimowy przewodnik po poprawiaczach nastroju. Ciepły, pachnący, miękki i czasem absolutnie niepoważny. W sam raz na wieczór, kiedy śnieg skrzypi, kubek paruje, a koc miesza się z kotem.